czyli historie zapachem pisane
Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
Blog > Komentarze do wpisu

Niewinna miłość

Opowiesć o pierwszej miłości First Love Van Cleef & Arpels

 

Piewszym zapachem Van Cleef & Arpels jaki poznałam, było klasyczne First.Polubiłam go wtedy jednak nie do końca był mój z powodu aldehydowej nutki retro, jaka sie w nim przewijała.Do wersji First Love podeszłam więc tym bardziej bez zbytnich nadziei, nauczona doświadczeniem, że zwykle wariacje na temat klasyków kończa sie klapą.I tu spotkało mnie miłe rozczarowanie.Od klasyka First Love różni niemal wszystko.Mogę nawet powiedzieć,ze jest to zupełnie inny zapach.Jedyna rzecz jaka nawiązuje do klasyka to wygląd flakonu i nazwa.Reszta jest inna...piękniejsza.First Love jest balsamem dla mojego nosa i to w dosłownym znaczeniu tego słowa.Rozkwita na mojej skórze mnóstwem kwiatowych wonnych orientalnych olejków najprzedniejszej jakości.Żaden z tych olejków nie wysuwa sie na pierwszy plan lecz z resztą tworzy bardzo harmonijną całość.Wyraźnie wyczuwam zapach płatków róży, lecz nie tak gryzący jak np w perfumach Lutensa Sa Majeste La Rose, lecz maksymalnie skondensowany, scukrzony, gęsty i słodki.Płatki tych róż skąpane są w nucie mleczno-pudrowej, dajacej efekt podobny jak w słynnym Le Feu Miyake, jednak od tamtych rózni je dodatek śliwki, której w składzie nie ma, ale którą wyraźnie wyczuwam.Całosc okraszona jest pieprzem gwinejskim, którego dodatek nadaje zapachowi pazura.W składzie znajduje się także ylang-ylang, którego to nie czuję ani troszkę.Jednak myślę,ze to nuta tego kwiatu nadaje całości kompozycji tej wspaniałej mięsisto-orientalnej harmonii.Jestem tym zapachem naprawdę oczarowana i uważam,że w powodzi ulepkowo-landrynkowych nowości naprawdę zasługuje na uwagę.

nuty głowy: mandarynka, pieprz gwinejski, piwonia

nuty serca: osmantus, ylang-ylang, orchidea

nuty bazy: ambra, wanilia, paczula

rok powstania: 2006

twórca: Christopher Raynaud

środa, 11 listopada 2009, lunula

Polecane wpisy

  • W figowym zagajniku

    Opowieść o roślinach: Premier Figuier/Premier Figuier Extreme, L`Artisan Parfumeur Nie bez powodu obie wersje umieściłam obok siebie w tytule tej notki.Zrobiła

  • Francja-elegancja

    Opowieść o mocy: Le Parfum,Sonia Rykiel Doprawdy nie spodziewałam się,że kiedykolwiek będę miała możliwość powąchać ten zapach na żywo, a nie np z jakiejś wysęp

  • Pocałunek smoka

    Opowieść o dzikiej bestii: Le Baiser du Dragon, Cartier Trudne zapachy charakteryzują sie tym,że zwykle wystarczy jeden niuch i wiadomo, czy będzie z tego miło