czyli historie zapachem pisane
Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
Blog > Komentarze do wpisu

Zielone wzgórza

Opowieść o zielonym wietrze: Vent Vert,Pierre Balmain

 vent vert

Użycie Vent Vert jest jak danie nura w gęstą, wysoką trawę.Nagle znika błękitne niebo.Znikają kolorowe kwiaty.Widać tylko mnóstwo soczystej, świetlistej zieleni.Słychać brzęczenie owadów.Od razu w nos uderza wytrawna nuta galbanum-zero słodkości.A jeśli już jest ta słodycz, to jest to słodycz soków z wygniecionej trawy, które wsiąkły w wilgotną ziemię.Pomiędzy źdźbłami błąka sią wiatr od pól.Ogrzany już  słońcem, ale nadal orzeźwiający.Splątuje i rozchyla delikatnie trawy i nagle widać , jakie bujne życie w nich rozkwita.Jakie różnej maści owady w tej trawie żyją.Choćby taka biedronka-gdy patrzy się na nią z góry wydaje sie taka malutka.Gdy leży sie w trawie, a ona wspina sie obok po jednej z łodyżek, nagle widać każdy jej szczegół.Choćby mrówki-uwijające sie bez przerwy w sobie tylko wiadomym celu.Zawrotu głowy można od tego wszystkiego dostać.Nigdy wcześniej nie poznałam zapachu tak wytrawnie ziołowego, a równocześnie tak interesującego.Gdy wącham Vent Vert przypomina mi się zapach wiosennego wiatru .Niosącego ze sobą zapach żywic buzujących pod korą drzew.Zapach trawy gwałtownie rosnącej do góry.Zapach drzewek owocowych, które dopiero zrzuciły płatki kwiatów i już zaczynają wytwarzać z całej swej mocy zawiązki owoców.Przyroda buzuje, tryska sokami i żywicą, bucha soczystymi, oszałamiającymi woniami.Wszystko wokół żyje.W zapachu Vent Vert są także kwiaty.Ja ich jednak nie czuję.Nie jestem w stanie.Chowają się przed moim nosem głęboko pod poduchą ostrych nut galbanum i wetiwerii.Vent Vert zostały stworzone w roku 1947, jednak w 1990 roku zostały odświeżone.W nutach zapachowych pojawiły się ylang-ylang, fiołek, bazylia,drzewo sandałowe, ambra i kwiat pomarańczy.Nadal jednak w Vent Vert czuć nikłą nutkę retro.Mało kto używa dziś takich odważnych zapachów.

nuty głowy: galbanum, cytrusy, gardenia, brzoskwinia

nuty serca: róża, konwalia, irys, hiacynt, jaśmin

nuty bazy: oakmoss, wetiwer, styrax, piżmo

rok powstania: 1947/ 1990

twórca: Germaine Cellier

czwartek, 12 lutego 2009, lunula

Polecane wpisy

  • Lawendowe pola

    Opowieść o zapachu cesarzowej: Eau de Cologne Imperiale Guerlain Wielki klasyk Guerlain pachnie lawendą..Całym łanem lawendowego pola.Rozgrzanego słońcem...muśn

  • Niewinna miłość

    Opowiesć o pierwszej miłości First Love Van Cleef & Arpels Piewszym zapachem Van Cleef & Arpels jaki poznałam, było klasyczne First.Polubiłam go wtedy

  • Fiołkowe orzeźwienie

    Opowieść o fiołku z lodu: Fleurs d`Ombre Violette-Menthe, Jean-Charles Brosseau Orzeźwiający aromatyczny podmuch ledwo wyczuwalny na twarzy..delikatne muśnięci

Komentarze
2009/07/04 11:33:07
Czesc,
mam taką sprawę zakupiłam ostatnio na allegro miniaturkę tego zapachu, zachwycona Pani słowami na jego temat. Zapach, który przyszedł pocztą, po otwarciu flakonika buchnął we mnie wonią wody kolońskiej. Mam jedno pytanie czy może mi Pani potwierdzić że on tak ma (choć swoją drogę naprawdę trudno mi w to uwierzyć, skoro jest świeżakiem, mimo iż nietypowym), czy może raczej padłam ofiarą przekrętu. Jednocześnie zaznaczam, że nie mam do Pani pretensji Pani opisy zapachów są boskie i nadal zamierzam się nimi lekko sugerować (zresztą kiedy będzie kolejny opis?), chcę jedynie wiedzieć, na czym stoję. Będę wdzięczna za info. Dla porównania zakupiłam na allegro kolejną miniaturkę, żeby się przekonać na własny nos.
Pozdrawiam,
G.