czyli historie zapachem pisane
Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
Blog > Komentarze do wpisu

Zapach młodej damy

Opowieść o zapachu, który przeminął: Farouche,Nina Ricci

 farouche

 Farouche jest ogromnym bukietem ciętych kwiatów.Odurzająco i silnie pachnących, o łodyżkach kapiących jeszcze wodą po wyjęciu z wazonu.Nie są to jednak nudne kwiaty.Farouche rozkwitają na skórze.Mam wrażenie nawet,że żyją na niej.Są to perfumy intensywne, o nieco kwaskowatej, szyprowo-aldehydowej nutce.Po rozpyleniu unoszą się w powietrzu niczym delikatny kwiatowo-cytrusowy obłoczek, żeby za chwilę nabrać mocy i gęstości od jaśminu i lilii skąpanych w aldehydach.W sumie najbardziej wyczuwam jaśmin.I nie są to te eterycznie pachnące, świeże, białe kwiatuszki.To maksymalnie skondensowana esencja kwiatu.Ale piękna.Z czasem wyostrzają się i nabierają takiej gładkiej szlachetności.Mam wtedy wrażenie,że wyczuwam w nich szypry, może nawet podobne w tonacji do tych w Soir de Lune Sisley.Jednak te w Farouche nie są aż tak zimne i ekpansywne.Nie mają też zawartej w zapachu Sisley miodowej nuty,za to są nieco wysłodzone ambrą.Farouche kojarzą mi się z młodą damą, żyjącą w dworku szlacheckim, gdzieś w latach dwudziestych XX wieku.Zajęciem tej damy jest bywanie na salonach i prowadzenie niezobowiązujących towarzyskich konwersacji.Jest to dama, którą zawsze otacza wianuszek adoratorów.Taka kobieta-kokietka, która nieświadomie omamia mężczyzn zalotnym spojrzeniem, by za chwilę spłoniona spuścić wzrok, gdy jej oczy w oczach mężczyzny napotkają błysk zainteresowania.Jest to dziewczyna, która dopiero zaczyna byc świadoma swojej kobiecości, a której naiwna niewinność przyciąga jak magnes. Zapach w stylu retro-takich już nikt dzisiaj nie produkuje.Farouche też zresztą powoli odchodzą w zapomnienie.A szkoda.Bo to naprawdę bardzo ładny i intrygujący zapach.O niemal nieosiągalnej dla dzisiaj produkowanych perfum trwałości

nuty głowy: aldehydy, bergamotka, brzoskwinia, galbanum, mandarynka

nuty serca: róża, goździk, geranium, fiołek alpejski, kapryfolium, lilia

nuty bazy: drzewo sandałowe, vetiver, piżmo, ambra

rok powstania: 1974

twórca: Michel Hy

środa, 04 lutego 2009, lunula

Polecane wpisy

  • Lawendowe pola

    Opowieść o zapachu cesarzowej: Eau de Cologne Imperiale Guerlain Wielki klasyk Guerlain pachnie lawendą..Całym łanem lawendowego pola.Rozgrzanego słońcem...muśn

  • Niewinna miłość

    Opowiesć o pierwszej miłości First Love Van Cleef & Arpels Piewszym zapachem Van Cleef & Arpels jaki poznałam, było klasyczne First.Polubiłam go wtedy

  • Fiołkowe orzeźwienie

    Opowieść o fiołku z lodu: Fleurs d`Ombre Violette-Menthe, Jean-Charles Brosseau Orzeźwiający aromatyczny podmuch ledwo wyczuwalny na twarzy..delikatne muśnięci