czyli historie zapachem pisane
Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
Blog > Komentarze do wpisu

Pocałunek smoka

Opowieść o dzikiej bestii: Le Baiser du Dragon, Cartier

dragon

Trudne zapachy charakteryzują sie tym,że zwykle wystarczy jeden niuch i wiadomo, czy będzie z tego miłość czy nienawiść.Ze Smokiem jednak nie jest taka prosta sprawa.Jego pocałunek bywa zdradliwy.Bo to, czy on pozwoli się pokochać, czy nie, zależy tylko i wyłącznie od niego, a nie od własnego nosa, czy nawet własnej skóryA nawet jak już łaskawie pozwoli się oswoić, to związek z nim jest bardzo trudny i wymagający.Ta przewrotna Bestia nie idzie na kompromisy.Nie raz dała popalić mojemu zmysłowi powonienia.Gdy ma humor, leniwie pomrukując zerka na mnie swoimi złotymi ślepiami i rozkosznie mrużąc je, otacza mnie wonią delikatną i miękką.Na ciepłym, żywicznym podkładzie z cedrowego drewna rozsypują się płatki róż, gardenii i irysa, tworząc kompozycję bardzo seksowną i pociągającą.W tle bije jak gorące serce upajająco słodka nuta amaretto.Woń ta otula niczym gęsty dym, wnikając w skórę i nadając jej szlachetnej pachnącej gładkości.Wystarczy jednak, gdy Pocałunek Smoka zostanie zaaplikowany w gorszy dzień.Nagle zaczyna ziać kwaśnymi nutami niczym siarką i odstraszać potencjalnych adoratorów.Bo oto kwiaty gdzieś znikają.Znika miękkość i otulające ciepło.Zostaje chłód,suchość i nieznośnie kwaśna, surowa i cierpka woń.Bez cienia słodyczy.Pocałunek Smoka staje się nagle obcy i nieprzyjazny.A nie ma gdzie przed nim uciec, bo jest nieprawdopodobnie trwały.Zapach ten zaskakuje z każdą chwilą.Trudno go jednoznacznie opisać.Bo czy jest słodki?-jest.Ale gorzki tez być potrafi.Czy jest miły dla nosa?-jest.Jednak co z tego, skoro potrafi też nieprzyjemnie zaskoczyć.Pocałunek Smoka jest zapachem, który trzeba ciągle oswajać na nowo, ale który też coś nowego pozwala w sobie odkryć.Jakiś niuans, który do tej pory umknął uwadze.Jakąś ciekawą, interesująca nutkę.Rzadko jednak pozwala sobie na takie fanaberie.Zależy, czy on polubi osobę, która go nosi.Na mnie zwykle jest suchy, kwaśny i nieprzyjemny.Jednak wystarczy,gdy nieco ogrzeję skórę, a on zaczyna swoje rozkosznie otulające mruczando.I jeszcze rada na koniec: są czasem momenty, gdy wybiegając z domu w pośpiechu trzeba na szybko wybrać zapach.Od Pocałunku Smoka lepiej trzymać się w takich momentach z daleka, bo nawet jeśli do tej pory leżał na skórze bez zarzutu, może sprawić gorzkiego psikusa;)

nuty głowy: amaretto, neroli, gardenia

nuty serca: irys, drzewo cedrowe, piżmo, róża

nuty bazy: wetiwer, benzoin, ambra, paczula

rok powstania: 2003

twórca: Alberto Morillas

sobota, 21 lutego 2009, lunula

Polecane wpisy

  • Lawendowe pola

    Opowieść o zapachu cesarzowej: Eau de Cologne Imperiale Guerlain Wielki klasyk Guerlain pachnie lawendą..Całym łanem lawendowego pola.Rozgrzanego słońcem...muśn

  • Niewinna miłość

    Opowiesć o pierwszej miłości First Love Van Cleef & Arpels Piewszym zapachem Van Cleef & Arpels jaki poznałam, było klasyczne First.Polubiłam go wtedy

  • Fiołkowe orzeźwienie

    Opowieść o fiołku z lodu: Fleurs d`Ombre Violette-Menthe, Jean-Charles Brosseau Orzeźwiający aromatyczny podmuch ledwo wyczuwalny na twarzy..delikatne muśnięci

Komentarze
2009/02/22 23:02:28
spędziłam u Ciebie ponad godzinę. świetny pomysł na bloga, i dla mnie - maniaczki perfum - jakże wciągający. niesamowita lektura. a co sądzisz o angelu i premier figuier? pozdrawiam
-
2009/02/23 17:07:17
Witam. Miło by było, gdyby zostały podane źródła informacji zawartych w blogu - skąd zdjęcia, informacje o linii zapachowej itp.
Polecam nowsmellthis blog o perfumach, na którym można się wiele dowiedzieć.
Pozdrawiam
-
2009/02/26 19:37:48
Bardzo się cieszę,że blog się podoba:)Coffecup-przyznaję,że nie pomyślałam,żeby podawać źródła zdjęć i nut.Ale obiecuję poprawę:))City-girl: Premier Figuier i Angel czekają w kolejce na ocenę;))Niedługo się pojawi:))