czyli historie zapachem pisane
Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
Blog > Komentarze do wpisu

Magiczne migdały

Opowieść o melanżu migdała z pomarańczą: Castelbajac Perfume, Castelbajac

 castelbajac

Na wizażowym forum perfumowym wielokrotnie byłam świadkiem zachwytów nad tym zapachem i bardzo pragnęłam go poznać.W końcu mam próbkę i na początku ciężko mi było te zachwyty zrozumieć.Nałożyłam maleńką kropelkę na skórę.I odniosłam wrażenie, jakbym skropiła ją zwykłym migdałowym olejkiem do ciasta.Zapach płaski i jednostajny.Omdlewająco słodki.Skrzywiłam nos.Zawód.Rozczarowanie.Niemożliwe.Przecież te zachwyty na Wizażu nie mogły być bezpodstawne.Na pewno nie tam.I ten autor zapachu..Maurice Roucel..nie..to niemożliwe.Postanowiłam więc pójść na całość.Na nadgarstek tym razem wylałam prawie pół próbki.I zaczęło się.Najpierw te migdały.Mnóstwo migdałów.Ale już nie takie płaskie.Gęste i esencjonalne.Przyjemnie drażniące nos swoją słodką wytrawnością.Po chwili pojawia się upojna nuta kwiatów pomarańczy.Nie czułam jej wcześniej.Najpierw skrada się przy skórze nieśmiało, żeby za chwilę wybuchnąć na niej całą swoją aromatyczną mocą.Prawie usiadłam z wrażenia, a to nie koniec doznań.Oto mojego nosa dobiegła woń smakowitego amaretto.Nuta zawiesista jak miód.Drapiąca niemal w gardło swoją słodyczą.Odurzająca do granic rozkoszy olfaktorycznych.Wymienionych w składzie kwiatów nie czuję,ale to chyba ich melanż dał taki efekt wybuchowej mieszanki słodkości.Castelbajac wyrożnia się zdecydowanie na tle coraz to nowych powstających słodko-landrynkowych perfum.Jest wyrafinowany i szlachetny.Niebanalny.Dojrzały.Magiczny.Równocześnie przytulny i romantyczny.Piękny.

nuty głowy: migdał, kwiat pomarańczy

nuty serca: konwalia, cyklamen

nuty bazy: wanilia, drzewo cedrowe, paczula

rok powstania: 2001

twórca: Maurice Roucel 

wtorek, 17 lutego 2009, lunula

Polecane wpisy

  • Lawendowe pola

    Opowieść o zapachu cesarzowej: Eau de Cologne Imperiale Guerlain Wielki klasyk Guerlain pachnie lawendą..Całym łanem lawendowego pola.Rozgrzanego słońcem...muśn

  • Niewinna miłość

    Opowiesć o pierwszej miłości First Love Van Cleef & Arpels Piewszym zapachem Van Cleef & Arpels jaki poznałam, było klasyczne First.Polubiłam go wtedy

  • Fiołkowe orzeźwienie

    Opowieść o fiołku z lodu: Fleurs d`Ombre Violette-Menthe, Jean-Charles Brosseau Orzeźwiający aromatyczny podmuch ledwo wyczuwalny na twarzy..delikatne muśnięci