czyli historie zapachem pisane
Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
Blog > Komentarze do wpisu

Ładne kwiatki:)

Opowieść o zapachu radości: Enjoy, Jean Patou

enjoy

Enjoy kształtem flakonu i nazwą nawiązuje do wielkiego klasyka Patou: Joy.Ja nie miałam jeszcze okazji tamtego poznać, jednak sądząc nawet po samym kolorze płynu mogę się domyślić,że te dwa zapachy oprócz tego właśnie koloru, nic nie łączy.Udało mi się za to poznać Enjoy i muszę przyznać,że mimo tych kwiatuszkowych nut zapach jest bardzo ciekawy.Powiedziałabym nawet,że szlachetny w swojej prostocie.Pierwsze co w nim wyczuwam to bergamotka.To składnik, który znajduję we wszytkich lubianych przeze mnie zapachach.Powoli się już przyzwyczajam,że jak w którymś z nich ona sie znajduje, albo, co lepsza-goździk, to jest ogromne prawdopodobieństwo,że zapach mi sie spodoba.Tak jest w przypadku Enjoy-zapach w sumie nieskomplikowany, ale posiada duszę.Oprócz bergamoty wyraźnie czuję owoce.Ale to nie są owoce leśne typu jeżyna, czy porzeczka(która co prawda jest w składzie,ale ja jej nie czuję).To owoce kapiące sokami jak melon czy ananas.Tych z kolei w składzie nie ma, ale dla mnie Enjoy taki jest-świeży i soczysty, choć może trochę kwaskowaty.Może to ta gruszka daje taki efekt:)Ta kwaskowatość właśnie nadaje zapachowi tej zadziornej szlachetności.Enjoy najlepiej nosi się wiosną w niezbyt gorące dni.Został jakby specjalnie stworzony na tą porę roku.Gdy się go wtedy używa, staje się świetlisty i lekki.Taki przestrzenny jak wonna mgiełka.Filigranowy jak baśniowy elf.Szczególnie lubi delikatny wiosenny wietrzyk.Razem z nim umyka ze skóry i wirując w powietrzu co jakiś czas znienacka przyjemną smugą wpada w nozdrza.W takich momentach można się w nim zatracić.W dni upalne trzyma sie z kolei bardzo blisko skóry.Jakby się sam sobą dusił.Traci swoją lekkość i powab.Wyraźnie męczy się z braku powietrza i nie jest już tak pociągający, choć nadal można usłyszeć: "czym tak pięknie pachniesz?";)

nuty głowy: gruszka, bergamotka, zielony banan, mandarynka, pomarańcza, czarna porzeczka

nuty serca: róża bułgarska, róża turecka, jaśmin indyjski, hedione

nuty bazy: ambra, wanilia, paczula, piżmo

rok powstania: 2003

twórca: Jean Michel Duriez 

piątek, 13 lutego 2009, lunula

Polecane wpisy

  • Lawendowe pola

    Opowieść o zapachu cesarzowej: Eau de Cologne Imperiale Guerlain Wielki klasyk Guerlain pachnie lawendą..Całym łanem lawendowego pola.Rozgrzanego słońcem...muśn

  • Niewinna miłość

    Opowiesć o pierwszej miłości First Love Van Cleef & Arpels Piewszym zapachem Van Cleef & Arpels jaki poznałam, było klasyczne First.Polubiłam go wtedy

  • Fiołkowe orzeźwienie

    Opowieść o fiołku z lodu: Fleurs d`Ombre Violette-Menthe, Jean-Charles Brosseau Orzeźwiający aromatyczny podmuch ledwo wyczuwalny na twarzy..delikatne muśnięci